Radość, która domaga się Dawcy: Sarah Hendrickx o autystycznej radości i tym, co dodaje Tradycja katolicka

Esej Sarah Hendrickx poświęcony radości osób autystycznych przywraca coś prawdziwego: że intensywna ciekawość, głęboka koncentracja i zmysłowa zachwyt nad światem to nie są po prostu deficyty przemianowane na zalety. Jednak katolicka tradycja intelektualna idzie dalej i stawia pytanie — jeśli ta radość jest autentyczna, ku czemu wskazuje? Odpowiedź na to pytanie może mieć większe znaczenie niż sama diagnoza.

June 12, 20266 min read

Mężczyzna przy oknie

Sarah Hendrickx opisuje w swoim eseju „The Joy of Autism" opublikowanym w Aeon pewnego mężczyznę, który nocami zatrzymuje się przed domami i pragnie zaglądać do każdego okna na każdej ulicy świata. Nie z żadnej złośliwości. Z potrzeby. Chce wiedzieć wszystko o ludziach mieszkających w środku, bo życie otoczone przez nieznane jest dla niego przerażające i niepełne. Hendrickx przywołuje ten obraz jako portret autystycznej ciekawości — naglącej, nieograniczonej, a w swoim najlepszym wydaniu radosnej. Ten mężczyzna nie jest groźny. Jest głodny.

Ten obraz nie daje się zamknąć w klinicznych ramach. Głód, który opisuje — głód pełnego poznania świata i zamieszkujących go ludzi — to nie tylko profil neurologiczny. W innym rejestrze jest to najstarszy głód, jaki zna tradycja:niespokojne jest serce nasze, dopóki nie spocznie w Tobie.Augustyn nie sądził, że opisuje styl poznawczy. Sądził, że opisuje kondycję ludzką.

Esej Hendrickx jest szczodry i przenikliwy. Odrzuca redukcjonistyczne utożsamianie autyzmu z deficytem i przekonuje, że te same mechanizmy poznawcze, które są źródłem prawdziwego cierpienia, mogą też rodzić prawdziwą radość. W obu kwestiach ma rację. Tradycja katolicka pyta jednak, czy „radość" jest wystarczającą kategorią dla tego, co autorka w istocie opisuje.

Ciekawość jako struktura, nie przypadłość

Katolicko-Chrześcijański Meta-Model Osoby wypracowany przez wykładowców Divine Mercy University traktuje ciekawość nie jako rys osobowości, lecz jako konstytutywną cechę człowieka jako jedności ciała i duszy. W opisie zmysłowo-percepcyjno-poznawczego wymiaru osoby wrodzona ciekawość pojawia się obok zmysłów podstawowych jako jeden z biofizjologicznych fundamentów poznania — zdolność, która „służy naturalnym skłonnościom ku dobru i relacji, zmierzającym ku rozkwitowi".[^4] Ciekawość nie jest zatem błędem w ludzkim systemie. Jest cechą ukierunkowaną na coś poza sobą samą.

Jordan Peterson, opierając się na neuropsychologii w dzieleMaps of Meaning, czyni pokrewną obserwację: układy dopaminergiczne aktywowane przez eksplorację i odkrywanie nowości rodzą „wrodzoną zdolność do czerpania prawdziwej przyjemności z takiej aktywności", towarzyszącą rzetelnemu badaniu nieznanego.[^5] Zauważa, że tylko człowiek cieszy się poznawaniem i klasyfikowaniem w sposób jakościowo różny od wszystkich innych zwierząt — i sięga po słowoduchowo, opisując tę zdolność, po czym zatrzymuje się, nie wiedząc, co z nim dalej począć. Tradycja katolicka doskonale wie, co z tym zrobić.

To, co Hendrickx opisuje u swoich autystycznych klientów i u siebie samej — pobudzenie neuronów, moment olśnienia, poczucie, że jest sięnajbardziej żywym, gdy jakiś wzorzec wreszcie się łączy — odpowiada temu, co Akwinata nazywadelectatiotowarzyszącą aktowi rozumu. Przyjemność nie jest czymś przypadkowym wobec poznania; jest znakiem, że poznanie osiągnęło swój przedmiot. Osoba autystyczna, która spędza weekend pochłonięta geometrią rozmieszczenia dyni piżmowej w Hiszpanii albo czuje, że neurony „łączą ją z Wszechświatem", spełnia zdolność przynależną każdemu człowiekowi — tyle że, najwyraźniej, z niezwykłą intensywnością i skupieniem.

Kryzys, którego esej nie potrafi rozwiązać

Hendrickx jest zbyt uczciwa, by nie dostrzec cienia. Ciekawość, która przynosi radość, przynosi też lęk. Potrzeba wiedzy jest zarazem lękiem przed niewiedzą. Mężczyzna przy oknie jest nie tylko zafascynowany, lecz i przestraszony — pytanie brzmi, czy jej kategorie pojęciowe — tożsamość neuroróżnorodna, zmysłowa radość, stan przepływu — potrafią udźwignąć oba bieguny, nie sprowadzając jednego do drugiego.

Jej najmocniejszy argument brzmi następująco: autystyczna radość jestproporcjonalnado swojego przedmiotu. Intensywność jest prawdziwa, nie wykreowana. Zachwyt kolekcją żarówek, dyskografią Taylor Swift czy gramatyką jakiegoś mało znanego języka jest zachwytem autentycznym — i byłoby to arogancją, gdyby uznać go za neurologiczną kompensatę. Ma w tym rację. Tradycja katolicka też by go nie odrzucała. Zapytałaby jednak: proporcjonalna doktóregoprzedmiotu? I co się dzieje, gdy żaden skończony przedmiot nie jest wystarczająco wielki?

Prace Vitza z zakresu psychologii katolickiej dotykają tej granicy, gdy bada on związek między wysokofunkcjonującym autyzmem a wiarą religijną — ostrożnie odnotowując dane empiryczne sugerujące, że niektóre osoby autystyczne wykazują mniejsze zaangażowanie w konwencjonalne ramy religijne, podczas gdy inne dochodzą do intensywnej fascynacji metafizycznej właśnie przez poszukiwanie wzorców, które Hendrickx tak wysławia.[^1] Pytanie nie brzmi, czy autystyczna radość jest prawdziwa. Brzmi, czy radość może podtrzymywać się na skończonych przedmiotach w nieskończoność, czy też poszukiwanie wzorców w końcu domaga się Wzorca stojącego za wszystkimi wzorcami.

Wykładowcy Divine Mercy University konsekwentnie przekonują, że aktywność zmysłowo-percepcyjno-poznawcza, jakkolwiek bogata i autentyczna, „nie wystarczy, by w pełni wyjaśnić, jak i dlaczego osoby postrzegają i oceniają otaczający je świat".[^3] Neurologiczny opis zachwytu nie zamyka pytania o to, do czego zachwytsłuży.

Co dostrzega starsza tradycja

Hendrickx traktuje radość tak, jakby jej wartość była oczywista: znajdź rzeczy, które cię zapalają, a samo zapalanie jest już własnym uzasadnieniem. To nie jest całkowicie błędne. Tradycja katolicka od dawna jednak utrzymuje, że radość nie jest stanem do osiągnięcia. Jest sygnałem do odczytania. Prawdziwa radość wskazuje poza siebie ku Dobru, które ją umożliwia.

Zdolność osoby autystycznej do tego, co współautorka Hendrickx, Steph Jones, nazywa „całkowicie immersyjnym stanem przepływu" — poczuciem bycia „połączonym z czymś większym" — to właśnie rodzaj naturalnej energii, o której tradycja duchowa zawsze wiedziała, że potrzebuje nie stłumienia, lecz ukierunkowania.

Frankl, pisząc spoza tradycji, lecz ku niej zmierzając, poczynił pokrewną uwagę: sensu nie można zbudować z samej przyjemności. Mężczyzna przy oknie nie szuka jedynie stymulacji. Szukawiedzy całościowej— wiedzy o osobach, o tym, jak żyją, co spaja ich życie. To nie jest objaw kliniczny. W swojej strukturze jest to tęsknota teologiczna ubrana w zmysłowe szaty.

Okno — powrót

Hendrickx zrobiła coś godnego uznania: przywróciła godność stylowi poznawczemu, który medycyna zbyt pochopnie koduje jako deficyt. Radość jest prawdziwa. Ciekawość nie jest awarią. Intensywność jest, na swój sposób, darem.

Lecz mężczyzna przy oknie nie może zajrzeć do każdego domu. Żaden skończony przegląd ludzkich istnień nie wypełni przepaści między tym, czego łaknie, a tym, co świat może mu zaoferować. Tradycja katolicka nie postrzega tego jako jego neurologicznego ograniczenia. Postrzega to jako jego kondycję teologiczną — tę samą kondycję, która sprawia, że każdy człowiek, neurotypowy czy nie, jest zdolny do niepokoju, którego żadne stworzenie nie może ostatecznie uśmierzyć.

Pytanie, które jego obraz pozostawia otwarte, nie dotyczy tego, czy autystyczna radość jest prawomocna. Dotyczy tego, czy ktoś powiedział mu, że tęsknota kryjąca się pod jego radością ma imię — i że to imię nie jest diagnozą.

<p style="font-style:italic;">Zastrzeżenie: Poglądy i treści zawarte w tym wpisie są własnością autora. Przy redakcji tekstu pod kątem gramatyki i jasności wyrazu wykorzystano narzędzia sztucznej inteligencji.</p>

Bibliografia

[^1]: Vitz, P. C. (2018). The psychology of atheism: From defective fathers to autism to professional socialization to personal concerns. W: J. Koperski i C. Taliaferro (red.),The naturalness of belief: New essays on theism's rationality(s. 175–195). Lexington.

[^3]: Titus, C. S., Vitz, P. C. i Nordling, W. J. (2020). Rozdział 13: Sensory-perceptual-cognitive dimensions of the person. W:A Catholic Christian meta-model of the person: Integration with psychology and mental health practice. Divine Mercy University Press.

[^4]: Titus, C. S., Vitz, P. C., Nordling, W. J. i Grupa DMU. (2020). Theological, philosophical, and psychological premises for a Catholic Christian meta-model of the person. W:A Catholic Christian meta-model of the person: Integration with psychology and mental health practice(s. 20–44). Divine Mercy University Press.

[^5]: Peterson, J. B. (1999).Maps of meaning: The architecture of belief. Routledge.