Co izolacja więzienna robi z umysłem — i dlaczego Jimmy Lai pozostaje nienaruszony

Jimmy Lai spędził w izolatce więcej dni, niż Stany Zjednoczone uczestniczyły w II wojnie światowej. Psychologia przedłużonej izolacji przewiduje pogorszenie funkcji poznawczych, rozpad tożsamości i rozpacz. Jego katolicka wiara jest właściwym wyjaśnieniem tego, dlaczego nic z tych rzeczy się nie wydarzyło.

June 11, 20265 min read
Co izolacja więzienna robi z umysłem — i dlaczego Jimmy Lai pozostaje nienaruszony

Jimmy Lai ma 78 lat i przebywa w odosobnieniu w Hongkongu od ponad 1800 dni. Odbywa obecnie 20-letnią karę więzienia w związku z wyrokiem skazującym za naruszenie bezpieczeństwa narodowego, który Weigel — zaliczający się do grona przyjaciół Lai — określa jako pozbawiony „jakiejkolwiek prawnej czy moralnej zasadności" w stopniu nie mniejszym niż proces Chrystusa przed Piłatem. Niemal pewne jest, że jeśli Pekin nie interweniuje, Lai umrze w więzieniu.

A jednak rysuje. Jego celę wypełniają szkice wykonane kredkami — sceny religijne, wiele z nich przedstawia Ukrzyżowanie. Weigel przechowuje jeden z tych rysunków jak cenną pamiątkę. Ten szczegół nie jest przypadkowy. To serce całej opowieści.

Czym jest odosobnienie

Literatura psychologiczna dotycząca odosobnienia jest jednoznaczna i niepokojąca. Przedłużona izolacja — definiowana w większości badań jako trwająca ponad 15 dni — wywołuje rozpoznawalny zespół skutków: nadwrażliwość na bodźce, zaburzenia percepcji, natrętne myśli, trudności z koncentracją oraz rozpad poczucia tożsamości, która do swego podtrzymania potrzebuje społecznego odzwierciedlenia. Psychiatra Stuart Grassian opisał specyficzny syndrom psychiatryczny wyłaniający się z odosobnienia w amerykańskich więzieniach: lęk, zaburzenia percepcji, paranoja, a w ciężkich przypadkach — psychoza. Specjalny Sprawozdawca ONZ ds. Tortur zakwalifikował przedłużone odosobnienie jako okrutne, nieludzkie lub poniżające traktowanie właśnie z tych powodów.

Mechanizm ten nie jest tajemnicą. Jak dokumentuje Bruce Perry wBorn for Love, układ reakcji na stres przez całe życie — nie tylko w dzieciństwie — wymaga do swej regulacji regularnych kontaktów społecznych. Perry powołuje się na Craiga Haneya, jednego z czołowych badaczy skutków izolacji, którego ustalenia obejmują osłabienie tożsamości, dysfunkcje poznawcze, wybuchy gniewu oraz ostrą psychozę z halucynacjami u jednej trzeciej więźniów przebywających długotrwale w odosobnieniu.[^1] Własne ujęcie Perry'ego jest bezpośrednie: w braku bliskich więzi z innymi ludźmi żadna samotna praktyka redukcji stresu nie jest w stanie podtrzymać zdrowia.

Jimmy Lai przebywa w takich warunkach od lat. Zgodnie z predykcyjnym modelem wynikającym z tych badań powinien ulegać postępującej degradacji.

Dlaczego tak się nie dzieje

Katolicko-Chrześcijański Meta-Model Osoby, opracowany przez Vitза, Nordlinga i Titusa, oferuje ujęcie antropologiczne, którego świecka literatura nie jest w stanie w pełni dostarczyć. Osoba ludzka nie jest konstytuowana wyłącznie przez relację społeczną. Na poziomie najbardziej fundamentalnym osoba istnieje w relacji do Boga — relacji, której żadna cela więzienna nie może zerwać. Nie jest to pobożny dodatek do skądinąd świeckiej psychologii. Jest to twierdzenie strukturalne dotyczące tego, czym osoba jest.

Akwinata, omawiając namiętności i intelekt, lokuje najgłębsze źródło ludzkiej stabilności nie w ciele ani w okolicznościach społecznych, lecz w duszy rozumnej skierowanej ku właściwemu jej celowi. Kiedy owo ukierunkowanie jest jasne i głęboko zakorzenione w habitusie — kiedy człowiek przez lata modlitwy i formacji moralnej właściwie uporządkował swoje miłości — zewnętrzne warunki, które w innym przypadku rozbiłyby jaźń, nie są w stanie dosięgnąć jej jądra.

Szkice Lai przedstawiające Ukrzyżowanie nie są mechanizmem radzenia sobie w terapeutycznym sensie tego słowa. Są aktem upodobnienia. Język Weigela jest precyzyjny: Lai przeżywa swoją niesprawiedliwą karę jako okazję łaski, upodabniając się w modlitwie do ukrzyżowanego Pana. To tomistyczne rozumienie cierpienia uczynione widzialnym. Cierpienie nie jest jedynie znoszone — otrzymuje sens, który całkowicie przemienia jego wymiar psychologiczny.

Jan od Krzyża, pisząc z własnego doświadczenia niesprawiedliwego uwięzienia w Toledo, opisywał bierne oczyszczenia duszy jako ogołocenie z wszelkiego oparcia z wyjątkiem Boga. Noc ciemna, w jego ujęciu, nie jest patologią wymagającą leczenia. Jest stanem, w którym dusza — pozbawiona pocieszeń — odkrywa, czy jej wiara była czymś więcej niż tylko pocieszeniem. To, co przeżywa owo odkrycie, jest czymś, dla czego świecka literatura nie ma żadnej kategorii: jaźnią zakorzenioną w relacji, której izolacja nie może dosięgnąć.

Szczególna psychologia wiary pod przymusem

Praca Viktora Frankla nad nadawaniem sensu w obliczu skrajnego cierpienia odpowiada na poziomie fenomenologicznym temu, co najwyraźniej czyni Lai. Centralne odkrycie Frankla — że wolność wyboru własnej postawy wobec nieuchronnego cierpienia jest ostatnią wolnością, której żaden oprawca nie może odebrać — zbliża się do ujęcia katolickiego na poziomie obserwacji, nie sięgając jednak jego głębi na poziomie wyjaśnienia. Frankl potrafi opisać zjawisko. Model katolicki nazywa jego podstawę.

Dla Lai ową podstawę jest konkretna chrystologia. Sceny Ukrzyżowania, które rysuje, nie są abstrakcyjną ikonografią religijną. Są codziennym aktem interpretacji: to cierpienie ma kształt, który rozpoznaję, a kształt ten jest odkupieńczy. Krzyż nie jest klęską tego, kto na nim wisi. W ramach katolickiego rozumienia rzeczywistości jest momentem, w którym cierpienie zostaje trwale przewartościowane. Człowiek, który zinternalizował to rozumienie, nie staje wobec przedłużonej izolacji jako wobec bezkształtnej destrukcji. Staje wobec niej jako wobec uczestnictwa.

Nie jest to retoryka psychologiczna. Jest to opis konkretnej struktury poznawczej i afektywnej — sposobu ujmowania doświadczenia, który przeorganizowuje sens pozbawienia, czasu i samotności w coś innego niż czysta strata. Benedykt XVI wSpe Salvidowodził, że nadzieja skierowana ku celowi transcendentnemu przemienia doświadczenie cierpienia w teraźniejszości — nie przez jego zaprzeczenie, lecz przez usytuowanie go w obrębie szerszego ruchu. Człowiek, który rzeczywiście żywi tę nadzieję, nie jest psychologicznie tożsamy z człowiekiem, który jej nie posiada, nawet gdy warunki zewnętrzne są identyczne.

Jimmy Lai, według wszelkich wiarygodnych relacji o jego sytuacji, żywi tę nadzieję. Jego kredka, jego modlitwa i odmowa odwołania swoich słów to nie trzy odrębne rzeczy. To jedna rzecz: działanie człowieka, który wie, czym jest i po co jest — w warunkach zaprojektowanych tak, by uczynienie tej wiedzy nie do utrzymania.

Cela nie zwyciężyła.

Bibliografia

[^1]: Bruce Perry,Born for Love(2010), o fizjologicznych i psychologicznych skutkach przedłużonej izolacji społecznej, z powołaniem na badania Craiga Haneya dotyczące odosobnienia.