Szalony Tytan idzie na terapię: czego Thanos mógłby się nauczyć od tanatologia

Thanos wymazał połowę wszechświata, zalecał się do uosobienia Śmierci i nadal nie potrafi przyjąć żałoby. Tanatolog miałby tu niejedną uwagę. Ten satyryczny tekst wyobraża sobie, co się dzieje, gdy Szalony Tytan w końcu zapisuje się na pierwszą wizytę do dr Rebecki Morse.

June 11, 20267 min read

Szalony Tytan idzie na terapię: czego Thanos mógłby się nauczyć od tanatologia

Poczekalnia dr Rebeki Morse zajmuje dwa krzesła pod Thanosem. Miękkie światło, generator białego szumu, mały stos broszur o żałobie antycypacyjnej.

„No więc" — mówi dr Morse, klikając długopisem — „co pana do mnie sprowadza?"

„Zasoby są skończone" — odpowiada. — „Przyrost naturalny jest wykładniczy. Rachunek jest prosty."

Zapisuje coś w notatniku. On patrzy, jak pisze. Nie obraca notatnika w jego stronę.

„I od jak dawna używa pan matematyki" — pyta — „żeby nie rozmawiać o matce?"

Thanos — Eternal-Deviant, warlord Tytana, czołowy kosmiczny złoczyńca Marvela od 1973 roku — został wymyślony przez pisarza i rysownika Jima Starlina podczas zajęć z psychologii na studiach. Starlin czerpał z freudowskiego pojęcia Thanatosa, popędu śmierci: tego przyciągania w ludzkiej psychice ku rozpadowi, entropii, kresowi napięcia przez kres wszystkiego. Imię postaci to transliteracja greckiego słowa oznaczającego śmierć. Jego motywacją w oryginalnych komiksach nie jest utylitarystyczna kalkulacja, lecz zaloty: Thanos morduje na skalę galaktyczną, by zaimponować Pani Śmierci — cielesnej personifikacji śmierci w Uniwersum Marvela — bo ta nie odwzajemnia jego uczuć.

To jest, klinicznie rzecz biorąc, wskazanie do terapii.

Dr Morse jest bezpośrednią poprzednią prezydent Stowarzyszenia Edukacji i Poradnictwa Tanatologicznego oraz współprzewodniczącą Grupy Specjalnego Zainteresowania ds. Kresu Życia Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego. Jej badania skupiały się w znacznej mierze na osobach z poważnymi zaburzeniami zachowania — do których należy, można by argumentować, Eternal z nieobecną matką i udokumentowaną niemożnością tolerowania śmiertelności jako warunku brzegowego, a nie daru do rozdawania. Współpracowała również z Hospice Foundation of America przy edukacji w zakresie żałoby dla osób z autyzmem, finansowanej przez Fundację Rodziny Nancy Lurie Marks. Redaguje prace tanatologiczne dla wydawnictwa Routledge. Krótko mówiąc, zetknęła się z wieloma skomplikowanymi przypadkami żałoby.

Prawdopodobnie nie zetknęła się jeszcze z czymś takim.

Notatki z sesji, wywiad wstępny, klient: T. z Tytana

Klient prezentuje megalomańskie przekonania zorganizowane wokół śmierci jako daru. Zgłasza długotrwałe romantyczne przywiązanie do abstrakcyjnej personifikacji. Opisuje dzieciństwo jako „samotne". Matka usiłowała zabić go przy narodzinach. Klient bagatelizuje. Ojciec opisywany jako „obecny, lecz skomplikowany". Klient w młodości stał się pacyfistą, po czym — po adolescencyjnym zetknięciu z nihilizmem — przeszedł gwałtowne ideologiczne nawrócenie. Opisuje teraz eliminację połowy populacji jako „miłosierdzie". Klient nie wydaje się nigdy uczestniczył w pogrzebie.

Ten ostatni szczegół dr Morse zakreśliłaby kółkiem.

Tanatologia — formalna nauka o śmierci, umieraniu i żałobie — nie jest w swej istocie nauką o śmierci. Jest nauką o relacji żywych ze śmiertelnością: o tym, jak istoty ludzkie przyswajają stratę, integrują żałobę i budują życie, które uznaje skończoność, nie będąc przez nią pochłoniętym. Stowarzyszenie Edukacji i Poradnictwa Tanatologicznego, którego dr Morse była prezydent, kształci doradców, edukatorów i klinicystów właśnie w tym rodzaju pracy. Celem nie jest uczynienie śmierci mniej realną, lecz mniej totalną — przywrócenie żałobnikowi zdolności pozostania wśród żywych.

Thanos ma odwrotny problem. Nie znosi przebywania wśród żywych, bo żyjące rzeczy umierają, a umierające rzeczy przypominają mu o czymś, z czym nigdy nie potrafił się zmierzyć.

Czym jest to coś — dr Morse podjęłaby trud, by to odkryć.

Tradycja tomistyczna — ujmująca osobę ludzką jako jedność ciała i duszy skierowaną ku prawdziwym dobrom — zauważyłaby, że Thanos realizuje spektakularną inwersję cnoty roztropności. Akwinata rozumiał roztropność nie tylko jako spryt, lecz jako prawy rozum zastosowany do działania w dążeniu do prawdziwego dobra osób. Thanos kieruje niezwykłą inteligencję ku systematycznemu niszczeniu tego, co roztropność ma chronić. Jego rękawica nieskończoności jest protezą praktycznej mądrości, której nigdy nie rozwinął: zdolności do dobrego działania w świecie, gdzie niedobór, cierpienie i śmierć są realne — bez traktowania osób jak zmiennych w równaniu.

Augustyn, któregoWyznaniakreślą długi łuk od miłości nieuporządkowanej ku jej właściwemu przedmiotowi, natychmiast rozpoznałby strukturę problemu Thanosa.[^1] Szalony Tytan kocha śmierć. Nie metaforycznie — dosłownie zaleca się do spersonifikowanej Śmierci, morduje własne dzieci, by okazać oddanie, i wymazuje połowę wszechświata jako romantyczny gest. Jest to libido zwrócone całkowicie od osób ku abstrakcji. Augustyn spędził własną młodość robiąc coś strukturalnie podobnego z filozofią, przyjemnością i statusem: organizując pragnienie wokół namiastek dobra zamiast samego dobra. W końcu dostrzegł ten wzorzec. Thanos jeszcze nie.

„Pozwoli pan, że o coś zapytam" — mówi dr Morse. — „Kiedy wyobraża pan sobie wszechświat, w którym zniknęła połowa życia — co pan czuje?"

„Ulgę" — mówi. Potem, po chwili milczenia: „Równowagę."

„I kto dokładnie czuje tę ulgę?"

Tym razem pauza jest dłuższa.

„Wszechświat" — mówi.

„Wszechświat" — powtarza. — „Nie pan."

Patrzy w okno. Na zewnątrz ptak siada na gałęzi i zaraz go nie ma.

„Opisuje pan" — mówi ostrożnie dr Morse — „to, co niekiedy nazywamyzastępczym rozwiązaniem żałoby— przetwarzaniem własnych nierozwiązanych strat poprzez działanie nominalnie podejmowane w imieniu innych. Matematyka jest pojemnikiem. Na coś, co wcale nie czuje się jak matematyka."

Nie odpowiada.

„Pańska matka" — mówi — „próbowała pana zabić w chwili narodzin."

„Przeraził ją mój wygląd."

„Spojrzała na pana i zobaczyła śmierć. A pan — "

„Przyznał jej rację" — mówi. Bardzo cicho.

Gabor Maté, pisząc o uzależnieniu i cierpieniu zakorzenionym w przywiązaniu, opisuje, jak wczesne doświadczenia bycia niezauważonym, istnienia jako źródła zagrożenia dla tych, którzy powinni byli oferować bezpieczeństwo, produkują dorosłych organizujących całe swoje życie psychiczne wokół radzenia sobie z raną, której nie potrafią nazwać.[^2] Objawy behawioralne mogą wyglądać jak patologiczny altruizm, ideologiczna pewność, grandioza. Rzadko wyglądają jak żałoba. A jednak żałobą właśnie są.

Historia pochodzenia Thanosa — urodzony z genem Devianta, naznaczony wizualnie jako monstrum, przywitany przy narodzinach przerażeniem matki — jest właśnie tego rodzaju fundamentalnym zerwaniem. Jego nihilizm nie zstąpił z filozofii. Wstąpił z ciała, któremu od pierwszej chwili mówiono, że jego istnienie jest katastrofą. Stał się tym, co zobaczyła matka.

Tu właśnie praca dr Morse z osobami z niepełnosprawnością intelektualną staje się niespodziewanie trafna. Osoby, które mają trudności z nazewnictwem lub wewnętrznym przetwarzaniem żałoby — którym brakuje narracyjnego rusztowania, by powiedzieć „jestem smutny, bo straciłem coś" — często eksternalizują żałobę jako zachowanie. Zachowanie może być poważne. Może wyglądać, dla tych, którzy nie rozumieją jego źródła, jak agresja lub destrukcja. A tymczasem jest to, w swej istocie, próba uczynienia wewnętrznego stanu czytelnym dla świata, który nie zaoferował narzędzi do wyrażenia go w inny sposób.

Thanos ma Rękawicę Nieskończoności. Ma sześć kamieni dających mu władzę nad czasem, przestrzenią, umysłem, duszą, rzeczywistością i mocą. Użył ich, by zabić połowę wszechświata.

Nigdy nie powiedział: Boję się, że moje istnienie jest błędem.

Katolicka tradycja antropologiczna głosi, że osoba ludzka — i, przez analogię, każde rozumne stworzenie skierowane ku prawdziwym dobrom — istnieje w stanie ukształtowanym przez stworzenie, upadek i możliwość odkupienia. Stan upadku to nie tylko moralna porażka, lecz nieporządek w życiu wewnętrznym: zaciemniony intelekt, osłabiona wola, namiętności nieuporządkowane w relacji do rozumu. Thanos jest spektakularnym studium przypadku tego nieporządku i dlatego jest tak użyteczną postacią. Nie jest głupi. Nie jest słaby. Nie jest nawet, w zwykłym sensie, nieracjonalny. Jest istotą niezwykłej mocy, której zdolność do miłości została całkowicie wygięta ku spersonifikowanej abstrakcji, a pragnienie kontroli maskuje niemożność przyjęcia fundamentalnej przygodności istnienia.

Odkupienie, w tym ujęciu, nie polega na wyeliminowaniu ograniczeń. Polega na reorientacji pragnienia ku właściwym przedmiotom — ku innym osobom, prawdziwym dobrom, samemu źródłu bytu. Dla Tytana z rękawicą ta reorientacja musiałaby zacząć się od czegoś bardzo małego.

Mogłaby zacząć się w pokoju z miękkim światłem i generatorem białego szumu.

Pod koniec sesji dr Morse wręcza mu arkusz psychoedukacyjny o skomplikowanej żałobie. Przeczytał go w trzy sekundy.

„To jest o ludziach" — mówi.

„Część dotycząca żałoby działa tak samo" — mówi.

Składa go raz, starannie, i chowa w cokolwiek uchodzi za kieszeń, gdy ma się dwanaście stóp wzrostu i metalową rękawicę.

„Ten sam czas w czwartek?" — pyta.

„Ten sam czas w czwartek" — mówi.

Ptak wrócił na gałąź. Patrzy na niego przez chwilę, zanim wychodzi, i nie pstryka palcami.

To, jak na razie, jest postęp.

Bibliografia

[^1]: Augustyn,Wyznania— tekst śledzi stopniową reorientację miłości nieuporządkowanej, stanowiącą ramy strukturalne stosowalne do każdej psychologii zorganizowanej wokół dobra bliższego zamiast dobra ostatecznego.

[^2]: Maté,W królestwie głodnych duchów— o tym, jak wczesne zerwania więzi produkują dorosłych zarządzających nienazwanymi ranami poprzez behawioralne i ideologiczne systemy eksternalizujące nierozwiązaną żałobę.