Gdy nienawiść zaczyna się rymować: co przemoc wobec chrześcijan w Ziemi Świętej mówi nam o człowieku

40-procentowy wzrost udokumentowanej przemocy wobec chrześcijan we Wschodniej Jerozolimie i w Izraelu w 2025 roku to nie tylko nagłówek geopolityczny. To sygnał ostrzegawczy — znak tego, co dzieje się, gdy gramatyka nienawiści nie napotyka oporu na poziomie osoby ludzkiej.

June 8, 2026
Gdy nienawiść zaczyna się rymować: co przemoc wobec chrześcijan w Ziemi Świętej mówi nam o człowieku

Gdy nienawiść zaczyna się rymować: co przemoc wobec chrześcijan w Ziemi Świętej mówi nam o osobie ludzkiej

Liczby rzadko wywołują ten sam ładunek emocjonalny co obrazy. A jednak niosą coś, czego obrazy nie są w stanie przekazać: wzorzec. Centrum Rossinga ds. Edukacji i Dialogu udokumentowało 155 przypadków przemocy wobec chrześcijan we Wschodniej Jerozolimie i Izraelu w 2025 roku – to wzrost o 40% w porównaniu z rokiem 2024. Liczba ta, przytoczona w wywiadzie dla agencji ZENIT News z biskupem Rafikiem Nahrą, biskupem pomocniczym Jerozolimy dla katolików obrządku łacińskiego, nie wzięła się znikąd. Według biskupa Nahry radykalizacja rozpoczęła się w 2023 roku, kilka miesięcy przed wojną z 7 października, i od tamtej pory łączy codzienne upokorzenia z aktami gwałtownej przemocy w coś, co nosi wszelkie znamiona zjawiska systemowego.

Słowo „systemowe" ma tu kluczowe znaczenie. To ono odróżnia incydent od zjawiska. Zjawiska zorganizowane wokół pogardy dla świętych symboli danej grupy i jej fizycznego bezpieczeństwa pociągają za sobą konsekwencje wykraczające daleko poza politykę i geopolitykę. Sięgają życia wewnętrznego osób.

Struktura dehumanizacji

Wywiad z biskupem Nahrą uderza swoją precyzją. Zapytany o nagranie, które obiegło sieć – ukazuje ono izraelskiego żołnierza rozbijającego krucyfiks w chrześcijańskiej miejscowości Debel w południowym Libanie, a innego żołnierza bezczeszczącego figurę Dziewicy Maryi – biskup odrzuca wyjaśnienie o odosobnionym incydencie. Jego rozumowanie jest metodyczne: w każdym przypadku bierze udział więcej niż jedna osoba. Ktoś dokonuje czynu. Ktoś go fotografuje. Ktoś publikuje. Trzy role, trzech sprawców, jeden skoordynowany gest pogardy.

Badania nad moralnym wyłączeniem odpowiedzialności dowodzą, że przemoc wobec symboli poprzedza przemoc wobec osób i toruje jej drogę. Dehumanizacja rzadko zaczyna się od ciała. Zaczyna się od tego, co dana wspólnota uważa za święte. Sto pięćdziesiąt pięć udokumentowanych przypadków z 2025 roku nie jest oderwanych od uderzenia młotem w krucyfiks. Są jego konsekwencją.

Biskup Nahra dostrzega to powiązanie sam. Francuska zakonnica została zaatakowana od tyłu w pobliżu Wieczernika w Jerozolimie. Eskalacja przebiega od tynku do ciała, od symbolu do osoby. To gramatyka, a gramatyki rządzą się regułami. Rozum nakazuje nam poznać te reguły, zanim będziemy mogli je zakłócić.

Sumienie jako pierwsza linia odporności

Biskup Nahra zauważa, że nawet starożytni i średniowieczni mędrcy rabinistyczni rozumieli, iż pewnych nietolerancyjnych wersetów Pisma nie można stosować dosłownie w zmienionych kontekstach historycznych. Jego intencją nie jest polemika. Przypomina jedynie, że każda tradycja religijna nosi w sobie zasoby interpretacyjne pozwalające jej oprzeć się własnej radykalizacji. Sumienie, kształtowane w łonie tradycji, nie jest wyłącznie prywatną władzą moralną. Jest władzą społeczną.

Antropologia katolicka stawia sumienie w centrum tego, co czyni z osoby ludzkiej podmiot działający, a nie mechanizm. Relacja biskupa Nahry ukazuje, co dzieje się na poziomie wspólnoty, gdy ten głos jest systematycznie zagłuszany – nie tylko przez indywidualny upadek, lecz przez formację ideologiczną, która w miejsce osądu podstawia fanatyzm.

Biskup przyznaje, że zmęczenie żołnierzy może po części wyjaśniać spadek moralnej czujności, lecz zarazem podkreśla, że nie stanowi to żadnego usprawiedliwienia. Wyjaśnienie nie jest ekskulpacją. Osoby nie można sprowadzić do jej najgorszej chwili, a najgorsza chwila nigdy nie pozostaje bez konsekwencji.

Odporność nie jest milczeniem

Chrześcijańskie wspólnoty Ziemi Świętej od wieków żyją w pozycji mniejszości. Z konieczności wypracowały odporność, która nie jest ani naiwnym optymizmem, ani biernym znoszeniem – zbliża się raczej do tego, co psychologowie nazywają aktywnym radzeniem sobie: do wytrwałego wysiłku zachowania spójności tożsamości w warunkach, które nieustannie dążą ku jej rozbiciu.

Biskup Nahra nie bagatelizuje zagrożenia. Wskazuje na strukturalne zaniedbania: słabą reakcję rządu i policji, ryzyko normalizacji, jakie to stwarza, oraz wzorzec odróżniający powtarzające się zjawisko od rzadkiej anomalii. Samo nazywanie jest już aktem psychologicznego zdrowia. Wspólnoty, które nie potrafią nazwać tego, co się im przydarza, nie są w stanie zorganizować spójnej odpowiedzi.

Dane Centrum Rossinga mają wagę wykraczającą poza samą liczbę w nagłówku. Liczenie jest aktem świadectwa. Sto pięćdziesiąt pięć udokumentowanych przypadków to sto pięćdziesiąt pięć aktów świadectwa przeciwko narracji, wedle której nic systemowego się nie dzieje. Odporność nie polega na braku trafnej oceny rzeczywistości. Polega na trafnej ocenie rzeczywistości podtrzymywanej w ramach sensu dostatecznie rozległego, by utrzymać osobę w obliczu tego, co dostrzega.

Ku gramatyce odbudowy

Gramatyk można się na nowo nauczyć. Jeśli istnieje gramatyka nienawiści – ustrukturyzowana wokół ról sprawcy, świadka i publikującego, zorganizowana wokół stopniowej dehumanizacji tego, co święte, zanim dosięgnie osoby – to istnieje również gramatyka odbudowy.

Zaczyna się od nazywania, a właśnie to czyni tu biskup Nahra. Trwa w świadectwie, które sprawuje dokumentacja Centrum Rossinga. Wymaga odpowiedzialności na poziomie strukturalnym, czego domaga się biskup Nahra od rządu i policji. I czerpie z głębokich zasobów tradycji – nie jako ze skarbnic doktryny, lecz jako z żywych ram, poprzez które osoby i wspólnoty nadają sens cierpieniu.

Antropologia katolicka oferuje wizję osoby ludzkiej jako zasadniczo ukierunkowanej ku prawdzie, dobru i komunii, nawet gdy środowisko społeczne aktywnie dąży do degradacji tego ukierunkowania. Naleganie biskupa Nahry, by wszystkie religie służyły dziś pokojowi, jest zarazem twierdzeniem natury psychologicznej. Pokój to nie tylko brak konfliktu. To warunek, w którym osoby mogą się rozwijać, ponieważ relacje konstytuujące ludzkie życie są właściwie uporządkowane.

Źródło: ZENIT News / Caffe Soria, „Gramatyka nienawiści: wywiad z biskupem Rafikiem Nahrą, biskupem pomocniczym Jerozolimy", opublikowano 30 maja 2026 roku.